W dniu 2 grudnia tego roku zmarł Józek Mart, który mieszkał w Józefowie pod Warszawą. Nasz serdeczny Kolega i Przyjaciel. Znaliśmy Go przede wszystkim jako autora wierszy, fraszek i wspomnień drukowanych w naszych zjazdowych broszurach. Obdarzony talentem, był też cenionym pedagogiem i społecznikiem. Miał dużą wiedzę z historii i świetną pamięć – jemu zawdzięczamy różne fakty z dziejów naszego Liceum.
Urodził się 2 września 1933 roku w Hamerni, a maturę zdał w 1953 roku. Jego pasją była historia. Skończył studia w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Krakowie, a pracę podjął jako nauczyciel historii w Szkole Podstawowej w Józefowie k. Warszawy: „Z tym drugim Józefowem związałem swoje całe dorosłe życie. Sercem podzieliłem się z dwiema miejscowościami.” Nie tylko był świetnym nauczycielem, ale też działaczem Związku Nauczycielstwa Polskiego, który angażował się w działania dla poprawy bytu nauczycieli. Był też autorem podręczników do historii i książek o dziejach podwarszawskiego Józefowa: „Józefów Moje Miasto” i „Nasz Józefów”. Bardzo chciał zbliżyć oba Józefowy, czyli ten z Roztocza i pod Warszawą. Zorganizował nawet wycieczkę radnych w rodzinne strony, by pokazać im piękno tych okolic i namówić, by częściej tu przyjeżdżali.
Wydał kilka zbiorów wierszy: „Sam o Sobie”, „Moje Małe Ojczyzny”, „Józefowskie Rymy”, „Cztery Pory Roku”, „Nie tylko Fraszki”. Opublikował ponad 900 wierszy na internetowej stronie http://www.poeto.pl/twoje,3789,1,wszystkie.html – podpisanych jozmar3.
Józek pomagał nam w Stowarzyszeniu Wychowanków przy organizacji wyjazdów młodzieży do Warszawy. Dzięki niemu grupa korzystała z taniego zakwaterowania. Spotykaliśmy się też u Niego w domu na ul. Pogodnej, gdzie rozmawialiśmy o Liceum i różnych ciekawych zdarzeniach z historii Szkoły, nauczycielach i uczniach. Na 70-lecie Liceum napisał futurystyczne opowiadanie pod tytułem: „Okruchy historii, czyli… jak będzie wyglądał Zjazd Absolwentów w setną rocznicę powstania Szkoły”. W humorystycznym nastroju przywołał duchy nauczycieli i uczniów, a tekst zakończył poważną strofą:
”W setną rocznicę zapalę znicze,
Wszystkich przyjaciół wtedy policzę
Kolegów wszystkich, nauczycieli,
Którzy to szczęście w tej szkole mieli,
I pozostali w naszej pamięci,
Szlachetne duchy, już prawie święci”.
Józek Mart pozostanie w naszej pamięci. Niech spoczywa w pokoju.