Ogromny, niespotykany w dziejach Zamojszczyzny pożar spustoszył w dniach 5-8 maja 2026 roku lasy w rejonie Nadleśnictwa Józefów. Spaliły się drzewa, krzewy i runo leśne na obszarze 300 hektarów, czyli połać o długości 5 km pomiędzy Kozakami a Józefowem. Wiatr i susza potęgowały klęskę, która groziła miastu. Dzięki zorganizowanej akcji strażaków, leśników, policji, wojska i mieszkańców żywioł został opanowany.
My, absolwenci Liceum, przeżywaliśmy to wydarzenie ze zgrozą i obawą, że ogień strawi też domy. Dla nas ten las ma znaczenie symboliczne. Często chodziliśmy tam z nauczycielami na lekcje przyrody, harcerskie podchody, zimą pokonywaliśmy na nartach trasy biegowe, a w lecie wędrowaliśmy na pieszych rajdach. W ostatnich latach nasze Stowarzyszenie Wychowanków zorganizowało na terenie Roztocza 30 rajdów imienia prof. Józefa Jóźwiaka. Szliśmy przez las do Górecka, Osuch, Kozaków, Hamerni, na Fryszarkę, Floriankę; podziwiając piękno przyrody. Lasy okalające Józefów zapisały się w historii. Tutaj walczyli powstańcy styczniowi z oddziału Marcina Borelowskiego „Lelewela”. Jego adiutant, poeta Mieczysław Romanowski poległ 24 kwietnia 1863 roku w bitwie przy szosie osuchowskiej. W czasie II wojny światowej w tych lasach stacjonowały oddziały partyzanckie i prowadziły wypady przeciw niemieckiemu okupantowi. Pod Osuchami rezegrała się w dniu 24 czerwca 1944 roku największa na ziemiach polskich bitwa partyzancka. Las dawał schronienie ludności przed pacyfikacjami i wywózką do obozów.
W czasach współczesnych lasy stały się turystyczną atrakcją Józefowa. Choć gleba tu piaszczysta, to z powodzeniem rosną na niej strzeliste sosny i gęste jałowce. Przyciągają one swoim pięknem przybyszów z kraju i zagranicy. Mogą podziwiać ogromne, zalesione przestrzenie, które falują na wietrze jak ocean. Zbierać poziomki, maliny, czarne jagody, czerwone borówki, żurawiny i grzyby. Wdychać czyste powietrze, zapachy kwitnących sosen, leśnych kwiatów i ziół.
Oby, zgodnie z przysłowiem ludowym „Nie było nas, był las, nie będzie nas, będzie las” – Puszcza Solska na nowo odrodziła się.
Zamościanin Wojciech Markiewicz stworzył piękną, wzruszającą piosenkę pt. „Płonie nam Roztocze”